poniedziałek, 23 lipca 2012

Ciągnął za autem psa na łańcuchu- grozi mu 3 lata więzienia


Policjanci z Giżycka zatrzymali mężczyznę, który ciągnął za autem psa przywiązanego łańcuchem. Zwierzę trafiło do weterynarza, ma poranione łapy i szyję - poinformowała warmińsko-mazurska policja. Mężczyźnie grozi do trzech lat więzienia.

Pies, dwuletni mieszaniec, należał do córki zatrzymanego mężczyzny. O tym, że jest wleczony za samochodem, poinformowali policję żołnierze, którzy pracowali w pobliżu

Żołnierze sądzili, że mężczyzna ciągnie za polonezem jakiś przedmiot. Dopiero gdy podeszli bliżej, zobaczyli, że to pies. Natychmiast wezwali policję - powiedziała Izabela Niedźwiedzka z biura prasowego warmińsko-mazurskiej policji.

Mężczyzna, który ciągnął za samochodem przywiązanego łańcuchem psa, był trzeźwy. Policja zatrzymała go i prowadzi postępowanie, które ma wyjaśnić, z jakich powodów katował zwierzę.

- Na razie sądzimy, że postępowanie w tej sprawie będzie się toczyło pod kątem znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem - powiedziała Niedźwiedzka. Dodała, że grożą za to trzy lata więzienia i 10-letni zakaz posiadania zwierząt.

wtorek, 17 lipca 2012

Kolejne fakty i mity o naszych kochanych czworonogach.


Wielu z nas przeglądając internet, czy rozmawiając z innymi właścicielami psów trafia na różne psie „fakty”. Niektóre od razy wydają nam się niezrozumiałe a co do innych mamy pewne wątpliwości i zastanawiamy się ile jest w nich prawdy. Wiele z psich mitów było powtarzanych tak często, że stały się pewnego rodzaju powiedzeniami i nikt się już specjalnie nie zastanawia czy są to fakty czy jednak mity.

Poniżej przedstawione są najpopularniejsze psie mity:

Mit: Jeśli pies ma czarne podniebienie na pewno jest agresywny!
Fakt: Charakter psa nie ma nic wspólnego z kolorem jego podniebienia. Charakter psa zależy od odpowiedniego wychowania i socjalizowania z otaczającym go światem.

Mit: Pies, który je surowe mięso jest agresywny!
Fakt: Tak jak w przypadku czarnego podniebienia, charakter psa i to czy jest agresywny nie ma nic wspólnego z tym co je.

Mit: Pies od słodkiego dostanie robaków!
Fakt: Tak samo jak ty pies od jedzenia słodkości nie dostanie robaków. Pamiętajmy jednak, że to co smaczne dla nas nie musi być idealnym pożywieniem dla psów. Istnieją dla nich specjalnie produkowane różnego rodzaju ciasteczka i słodkości.

Mit: Jeśli pies je trawę to znaczy, że będzie padał deszcz.
Fakt: Deszcz będzie padał niezależnie od tego czy pies zje trawę czy nie. Na padający deszcz mają wpływ warunki atmosferyczne.

Mit: Pies, który pieje mleko będzie miał robaki.
Fakt: Pies nie może zarazić się robakami pijąc mleko, gdyż w mleku nie znajdują się ani larwy, ani jaja ani same robaki. Co najwyżej pies może dostać rozwolnienia.

Mit: Od białego sera pies dostanie pcheł!
Fakt: Pies nie będzie miał pcheł jeśli będzie jadł biały ser. Podobnie jak to jest z mlekiem.

Mit: Smak krwi wzmaga agresję u psów lub pies, który raz posmakował krwi stanie się agresywny.
Fakt: Agresja nie ma nic wspólnego z tym czy pies poznał smak krwi. Nie ma na to żadnych dowodów.

Mit: Karmienie psa czosnkiem i drożdżami uchroni je przed pchłami.
Fakt: Drożdże są dobrym źródłem witaminy B, ale nie ma żadnych medycznych dowodów na to, że pomagają chronić psa przed pchłami, tak samo jak podawanie mu czosnku. Podawanie zbyt dużych ilości czosnku może być nawet niezdrowe dla twojego pupila. Lepiej jest stosować odpowiednio do tego wyprodukowane preparaty dostępne w lecznicach weterynaryjnych lub w sklepach zoologicznych.

Mit: Pies rasowy nigdy nie zje ziemniaków. Kundelek zawsze zje ziemniaki.
Fakt: Zarówno pies rasowy jak i kundelek jeżeli będzie miał ochotę to zje ziemniaki. Przewody pokarmowe, czy też kubki smakowe psów rasowych i mieszańców nie różnią się od siebie. Rasowość psa nie ma tu nic do rzeczy.

Mit: Psy można zacząć szkolić dopiero po skończeniu roku.
Fakt: Psy można zacząć szkolić już w wieku 7 tygodni nawet i wcześniej. Można je uczyć komendy siad, czy podaj łapę, przybiegania na zawołanie, reagowania na jego imię. Szczenięta w tym wieku są bardzo chętne do nauki w zamian za małe nagrody. Należy jednak pamiętać, że szczeniak szybko się nudzi, nie można więc za bardzo go „męczyć”.

Mit: Raz wyszkolony pies będzie już zawsze posłuszny.
Fakt: Nie jest to prawdą. Raz wyszkolony pies nie zapomni tego czego się nauczył w „szkole”, jeżeli będziemy z nim regularnie ćwiczyć w różnych miejscach takich jak dom czy park. A wszystko to w tym celu, aby pies potrafił skupić swoją uwagę na nas w każdej sytuacji i w każdym miejscu.

Mit: Starszego psa nie da się już nauczyć nowych sztuczek.
Fakt: Każdego psa da się nauczyć nowych sztuczek. Przy starszych psach po prostu trzeba mieć więcej cierpliwości, gdyż większość z nich ma już swoje nawyki czy przyzwyczajenia.

Mit: Psy, które wykrywają narkotyki są od nich uzależnione.
Fakt: Szkolenie psa wykrywającego narkotyki nie polega na ich naszprycowaniu i zrobieniu z nich narkomanów. Psy uczą się tylko zapachów narkotyków a ich wyszukiwanie traktują jako zabawę.

Mit: Każdy doberman, amstaf, bullterier, rotweiller to morderca!
Fakt: Każdy źle wychowany, niesocjalizowany pies może być mordercą. Rasa nie ma tu nic do rzeczy.

Mit: Boksery, gdy ugryzą, dostają szczękościsku.
Fakt: Nie istnieje żadna różnica w budowie zębów i mięśni w szczęce bokserów w stosunku do innych psów. Mają one silne szczęki i mogą zawisnąć na rękawie używanym podczas szkolenia, ale nie jest to szczękościsk. Gdyby psy te dostawały szczękościsku za każdym razem gdy coś gryzą, nie byłyby w stanie bawić się piłką czy patykiem.

Mit: Jeśli pies je trawę to znaczy, że ma problemy z żołądkiem lub chce zwymiotować.
Fakt: Istnieje wiele teorii na ten temat. Jedna z nich mówi, że pies który chce zwymiotować, bo coś zalega mu w żołądku, będzie szukał trawy aby ją zjeść. W porządku, ale co w takim razie z psami, które nagminnie jedzą trawę i nie wymiotują po niej? O tym przypadku mówi druga teoria - psy jedzą trawę, aby wyrównać braki w pożywieniu spowodowane zbyt dużą ilością mięsa, gdyż psy w przeciwieństwie do kotów nie są czystymi mięsożercami. Kolejna teoria mówi, że psy jedzą trawę, bo po prostu ją lubią. Psy, które najedzą się świeżej, młodej, trawki w dużych ilościach najprawdopodobniej będą wymiotować. Nie oznacza to jednak choroby. Po prostu konsumpcja świeżej trawy w dużej ilości może podrażnić przewód pokarmowy i skłonić psa do wymiotów.

Mit: Ślina psa ma właściwości dezynfekujące i przyspiesza gojenie się ran.
Fakt: Lizanie ran u psów jest naturalną reakcją. Jednak zbyt uporczywe lizanie może spowolnić proces gojenia się rany. Należy również pamiętać, że psi pysk „bywa” w różnych nieciekawych i często nie najczystszych miejscach.

Mit: Gorący i suchy nos oznacza gorączkę psa.
Fakt: Pies ma gorączkę tylko wtedy, kiedy termometr włożony w jego odbyt pokazuje temperaturę powyżej 38,5oC. Gorący czy suchy nos nie są wyznacznikiem psiej temperatury.

Mit: Mieszańce są zdrowsze niż psy rasowe.
Fakt: Nie jest to prawdą. Zarówno mieszańce jak i psy rasowe mogą chorować na te same choroby. Jeśli chodzi o psy rasowe, to wiemy jakie choroby są najczęstsze w danej rasie. W przypadku kundelków nie można powiedzieć, że mają one takie czy inne ryzyko zachorowań np. na dysplazję, gdyż nie mają one cech wspólnych tak jak „rasowce”. Możemy jedynie przypuszczać, że mieszaniec np. jamnika z innym psem może mieć skłonności do problemów z kręgosłupem.

Mit: Pies, który saneczkuje zadem na pewno ma robaki.
Fakt: Pies, który saneczkuje odczuwa swędzenie. Może to być przyczyną robaków, ale również może to być przyczyną zainfekowanych gruczołów około odbytowych, lub nie strawionych większych kawałków pokarmu, które nie wydostały się razem ze stolcem.

Mit: Tylko pierwsze 6 szczeniaków z miotu dostaje metryki na podstawie których można wyrobić rodowód.
Fakt: Obecnie Związek Kynologiczny w Polsce wystawia metryki wszystkim szczeniakom urodzonym po rodzicach posiadających uprawnienia hodowlane. Kiedyś rzeczywiście tylko 6 szczeniaków z miotu dostawało metryki, ale na szczęście przepisy te zmieniły się. Nie dajmy się więc oszukać ludziom, którzy w ten sposób próbują sprzedać swoje nie rodowodowe psiaki.

Mit: Doświadczenie porodu poprawi charakter suki.
Fakt: Nie ma żadnych medycznych dowodów potwierdzających tę tezę. Istnieje jednak wiele faktów mówiących za tym, że wysterylizowane suki są dużo zdrowsze.

Mit: Pies po kastracji tyje.
Fakt: Psy tyją, jeśli nie mają odpowiednio dużo ruchu lub zbyt dużo jedzą. Po kastracji samce zmniejszają swoją aktywność, gdyż nie biegają już tak intensywnie za sukami w cieczce lub w ich poszukiwaniu, dlatego należy albo zmienić im nieco pożywienie lub zapewnić dodatkowe ćwiczenia.

Mit: Każda suka co najmniej raz w życiu powinna mieć szczeniaki.
Fakt: Nie jest to prawda. Nie istnieją żadne medyczne dowody, które wskazywałyby na to, że suki, które choć raz miały szczeniaki są w jakiś sposób zdrowsze. Suki nie marzą o tym, by mieć dzieci tak jak ludzie. Suki mają instynkty i nimi się kierują. Jeżeli wyeliminujemy hormony poprzez sterylizacje to instynkty macierzyste zanikną. Suki nie będą przez to cierpieć, bo nie będą czuć że powinny mieć młode. Sterylizując suki unikamy wielu nowotworów złośliwych, na które często zapadają suki niewysterylizowane.

Mit: Jeżeli rasowa suka raz zajdzie w ciążę z kundelkiem już zawsze będzie rodzić mieszańce.
Fakt: Suki mogą zajść w ciążę około 11 dnia rui. Jeżeli nie nastąpi zapłodnienie to suka znów będzie mieć ruje za 6 miesięcy. Jeżeli dojdzie do kopulacji i suka zajdzie w ciąże i urodzi młode to za jakiś czas znów będzie mieć ruję. Plemniki nie żyją na tyle długo aby doczekać do następnej rui w ciele suki. Stąd wiadomo, że jeżeli rasowa suka ras zaszła w ciążę z mieszańcem to następnym razem jeżeli zostanie pokryta rasowym psem, szczeniaki będą w pełni rasowe.

Mit: Wysterylizowane psy są mniej zdrowe.
Fakt: Zachorowalność na niektóre typy nowotworów złośliwych i infekcji jest dużo mniejsza w przypadku psów wysterylizowanych.

Mit: Osobowość psa zmieni się na gorsze po zabiegu kastracji.
Fakt: Osobowość psa może się zmienić po zabiegu kastracji na lepsze jeżeli zostanie przeprowadzona we wczesnym wieku. Psy po kastracji nie są tak skłonne do włóczęg w poszukiwaniu suczek, są bardziej związane z człowiekiem.

Mit: Operacja sterylizacji jest niebezpieczna
Fakt: Zabieg sterylizacji jest przeprowadzany przez lekarzy weterynarii rutynowo. Polega on na usunięciu fragmentów układu płciowego. Psy powracają do zdrowia bardzo szybko. Należy jednak pamiętać, aby przed zabiegiem wykonać podstawowe badania psa (morfologię, zważyć psa, itp).

Mity o psach


Szufladkowanie dosięgło też psich ras. Żeby choć etykietki na szufladkach mówiły prawdę... ale zazwyczaj się mylą. Oto najczęściej powtarzane mity związane z rasami psów

Border collie łatwo się szkoli
Mało która rasa zrobiła taką karierę na placach szkoleniowych całego świata, jak border collie. Wybitnie inteligentne i nastawione na współpracę z ludźmi owczarki nabywają często osoby planujące karierę w którejś z dyscyplin psiego sportu. Na psich forach internetowych czyta się czasem uwagi o tym, że ktoś poszedł na łatwiznę i kupił sobie border collie, bo inne rasy są trudniejsze w szkoleniu...
Tymczasem, jak na liczbę borderów kupowanych z myślą o szkoleniu, wcale nie tak dużo możemy ich potem oglądać na sportowych wyżynach. Często natomiast widuje się je zgaszone czy przestraszone. Dziwne? Wcale nie. Dzięki swojej inteligencji i spostrzegawczości oraz wybitnym zdolnościom kojarzenia te owczarki są niczym bardzo czuły instrument, nastawiony na odbieranie mowy ciała przewodnika. Aby tworzyć z psem parę sportową na dobrym poziomie, trzeba mieć wyjątkową świadomość własnego ciała i doskonale panować nad emocjami. Pewien trener psów tej rasy powiedział kiedyś, że aby osiągnąć prawdziwy sukces z border collie, trzeba najpierw rozliczyć się z własną przeszłością, zdać sobie sprawę z osobistych ograniczeń i rozwinąć sporą samoświadomość. Jeśli zatem twierdzisz, że szkolenie border collie jest łatwe, spróbuj tego z psem, który wie, że zamierzasz podrapać się w nos, jeszcze zanim podniesiesz rękę!


Pekińczyki są złośliwe
Właściwie zdanie takie pada w odniesieniu do wielu ras ozdobnych. Pekińczykom dostaje się dość często pewnie ze względu na ich charakterystyczne rysy – spłaszczony pyszczek, kojarzący się wielu ludziom ze złą miną. Jeśli na dodatek piesek zachowuje się tak, jak mu dyktuje natura w reakcji na to, jak traktuje go otoczenie, w rezultacie otrzymujemy „złośliwego pekińczyka”.
Współcześni hodowcy bawią się w grę, „kto uzyska najbardziej owłosionego psa”. Dlatego pekińczyki mają często ograniczone możliwości normalnych, naturalnych zachowań: nie mogą biegać po trawie, bo sierść się skołtuni. Nie mogą wytaplać się w błocie, bo – o zgrozo – kto je będzie potem czyścił? To stworzenia, które się nosi, czesze, pielęgnuje, pokazuje na wystawach lub żąda od nich „towarzyszenia” – w miarę możliwości cichego i spokojnego.  Mało kto szanuje je na tyle, żeby uprzedzać o wzięciu na ręce. A kto wymaga od pekińczyka perfekcyjnego przywołania? Przecież zawsze można go złapać i wcisnąć pod pachę!
Tymczasem pekinek może wcale nie lubić rządzenia jego ciałem, nigdy nie wie, co się z nim stanie za chwilę, i... gryzie w samoobronie.


Teriery trzeba wychowywać silną ręką
Kiedy patrzymy na parson jack russell terriera albo jagdterriera, który na ulicy awanturuje się z większymi od siebie psami, skłonni jesteśmy przytaknąć tej tezie. Pozory czasem jednak mylą i większość terierów bardziej robi wrażenie twardzieli, niż rzeczywiście nimi jest. Przy wybujałym temperamencie i dużej pobudliwości, każącej im reagować błyskawicznie i nieraz niewspółmiernie do sytuacji, są stosunkowo wrażliwe. Bardzo trudno dobrze prowadzić psa, który po nieodpowiednim, źle zastosowanym albo spóźnionym bodźcu zamyka się w sobie i nie za bardzo chce już mieć z nami do czynienia! A zapamiętują przeróżne wydarzenia doskonale – i potem trudno je przekonać do zmiany raz przyjętego sposobu reagowania. Wypróbowana technika okazywania agresji zadziałała? No to terierek uznaje za stosowne nie tylko dalej postępować według tej zasady, ale wręcz ją udoskonala. Niejako zakleszcza się w takim zachowaniu – i tylko bardzo świadomy tej terierzej natury właściciel da sobie radę z naprawdę dobrym wychowaniem psa z tej grupy. Taki już urok terierów, od wieków hodowanych jako psy o silnych popędach, nieustępliwe i samodzielne.


Dog  w bloku się męczy
Im większy pies, tym większy dom z ogrodem? Ta zależność wcale nie jest jednoznaczna. Przy iście królewskich rozmiarach dogi są psami stosunkowo delikatnymi. Największy błąd popełniają ci, którzy planują zakup doga jako stróża posesji mającego przebywać tylko na dworze. Hektary terenu, po którym miałby biegać, nie wynagrodzą mu przebywania na zimnie, do czego nie jest przystosowany, i braku kontaktu z ludźmi. W dodatku nie jest to wybitnie aktywny, ruchliwy w domowych warunkach pies. Właściciela prędzej może zamęczyć pełen temperamentu, łatwo nudzący się miniaturowy pinczer, niż dog, któremu zapewni się regularnie możliwość nieskrępowanego ruchu na spacerach.
Oczywiście wielki pies w kawalerce spowoduje kłopoty (choćby logistyczne), ale już w nieco większym mieszkaniu świetnie sprawdzi się jako towarzysz rodziny. Zresztą... nawet ci, którzy przygodę z tą rasą zaczynali właśnie od dzielonej z dogiem kawalerki, na ogół wspominają te czasy z rozrzewnieniem.




Labrador to świetny pies rodzinny
Labradory należą do najbardziej modnych ras rodzinnych. Pogodne, nieskomplikowane i mało agresywne, dostatecznie pancerne, by wytrzymywać niedelikatne karesy małych dzieci, z odpowiednim „image’em”, żeby panowie domu bez wstydu zabierali je na spacery, łakome i czułe, żeby panie domu miały kogo rozpieszczać... Czego chcieć więcej od psa rodzinnego? A może czegoś więcej trzeba chcieć od jego przyszłych właścicieli?
Choćby tego, żeby nie zapominali, do jakich zadań stworzono tę rasę – niezwykle energicznych psów myśliwskich, mających aportować postrzałki, często w trudnych warunkach. Taki zwierzak potrzebuje bardzo dużo ruchu – czy zawsze o tym pamiętają osoby kupujące labradora do centrum dużego miasta, niemające czasu na choćby jeden długi spacer dziennie? W zamian za trzykrotne w ciągu dnia dreptanie wokół ogrodzonego osiedla wymaga się od poczciwego retrievera, żeby był przyjacielem, niańką dla dzieci i kanapowcem. Wszelkie przejawy temperamentu przerażają wielu ludzi, a tymczasem nasz poczciwy labrador może niechcący przewrócić dziecko i poturbować babcię...
Ten retriever ma wszakże szansę być dobrym towarzyszem rodziny, ale tylko pod warunkiem, że zrozumiemy, z jakiego rodzaju psem mamy do czynienia – i zadbamy o zaspokojenie jego potrzeb.



Jamnik to idealny kompan dla starszych ludzi
Wyobraźmy sobie psa myśliwskiego, norowca staczającego pod ziemią samotną walkę z drapieżnikiem, przytroczonego do eleganckiej smyczy i skazanego na poruszanie się powolnym krokiem z babcią wokół klombu. Taka para może się zgrać tylko pod jednym względem – kulinarnym. Jamniki lubią dobrze zjeść, a starsze panie uwielbiają przygotowywać smakołyki dla ukochanego pieska. Nic dziwnego, że tyle oglądamy na naszych ulicach grubych reprezentantów tej rasy...
Namówić jamnika, żeby nie szczekał, nie wdawał się w awantury albo ze stuprocentową skutecznością wracał na zawołanie, nie jest łatwo. Na ogół starszym ludziom to się nie udaje, choćby z powodu mniejszej sprawności fizycznej. A i ze stanowczością różnie w podeszłym wieku bywa. Jako że jamnik ma na ogół czarującą osobowość, jego wiekowi właściciele zaczynają podziwiać wszelkie przejawy jamniczej samodzielności.


Owczarek niemiecki jest wyszkolony od urodzenia
Osiągający sportowe sukcesy z owczarkiem niemieckim zawodnicy uśmiechają się złośliwie, słysząc opowieści o super posłusznej od urodzenia rasie. Aby mieć takie rezultaty, spędzają oni ze swoimi psami wiele godzin na placach treningowych.
To prawda – owczarek niemiecki jest psem nastawionym na współpracę z ludźmi, inteligentnym, aktywnym, stosunkowo wszechstronnym. Ale żeby oszlifować ten brylant, trzeba się wiele napracować.
Do powstania tej obiegowej opinii na pewno przyczyniły się filmy z Szarikiem, psem Cywilem czy komisarzem Reksem. Nic to, że Szariki były trzy, bo jeden pies nie byłby w stanie zagrać wszystkich potrzebnych w „Czterech pancernych” scen. Nic to, że wyczyny komisarza Reksa możemy oglądać głównie dzięki niezliczonej liczbie dubli i profesjonalnemu montażowi... Ludzie wiedzą lepiej. Chcą mieć Szarika, Cywila i Reksa w jednym – i zdobywają go. Nie są świadomi zadań, które czekają ich –  nie psa. Jeśli się szybko nie przekonają, że owczarek wymaga wielkiej pracy włożonej w jego wychowanie i nie dowiedzą się, jak ta praca powinna wyglądać, to w przyszłości będą pytać rozpaczliwie: „jak powstrzymać mojego onka od szczekania na ludzi na ulicy?”, „co zrobić, by nie rzucał się na inne psy?”, „rozkopuje mi cały ogród – co robić?”.


Yorkshire terriery nie uczulają
Gdyby sprawa ras, które nie uczulają, była tak oczywista, alergicy mogliby po prostu wybrać sobie psa spośród kilku dla nich dostępnych i byłoby po problemie. Nie na darmo kwestia uczuleń spędza jednak sen z powiek wielu miłośnikom zwierząt. Owszem, istnieją rasy o specyficznej strukturze włosa, niemal pozbawione podszerstka – i taki właśnie jest yorkshire terrier, który mało linieje. Na ogół jednak uczula nie sam fruwający w powietrzu podszerstek, ale wszelkie wydzieliny psa, jak ślina, wydzieliny gruczołów oraz komórki naskórka. W dodatku w obrębie tej samej rasy zdarzają się osobniki powodujące silne objawy alergii u danej osoby i takie, które oddziałują na nią znacznie mniej!
Toteż kupno yorka do rodziny, w której są alergicy, to ruletka: albo się trafi, albo nie…


Chihuahua nadaje się dla rodziny z małymi dziećmi, bo sama jest mała
Śmiało można powiedzieć, że w większości wypadków nie jest to udane połączenie. Malutki piesek o szkieleciku cieniutkim jak ten u ptaka jest narażony na rozmaite urazy podczas kontaktów z pełnym entuzjazmu i – siłą rzeczy – niedelikatnym małym dzieckiem. Chihuahua ma już i tak niełatwe życie, stykając się co i rusz z obiektami większymi od siebie. Nic więc dziwnego, że wielu przedstawicieli tej rasy pielęgnuje w sobie kompleks Napoleona… W zetknięciu z młodą osóbką zachwyconą widokiem małego, żywego „misia” może to stworzyć mieszankę wybuchową. Zwłaszcza że maleńkie pieski nie budzą w dzieciach respektu, lecz wręcz wyzwalają w nich eksperymentatorskie skłonności. Trzeba wiele odpowiedzialności, czujności i obiektywizmu w stosunku do własnego dziecka, żeby jego przyjaźń z chihuahuą przebiegała gładko.

Mops - wzorzec rasy


Wzorzec FCI nr 253
Kraj pochodzenia: Chiny.

Wrażenie ogólne: Sylwetka kwadratowa i mocna, „multum in parvo” wyraża się w zwartości sylwetki. wzajemnych proporcjach i kondycji mięśniowej.

Temperament: zrównoważony, wesoły i żywy.

Głowa i czaszka: głowa duża, okrągła lecz nie jabłkowata, bez bruzdy czołowej. Pysk krótki, graniasty, szeroki, nie zadarty. Zmarszczki mocno wyrażone.

Oczy: ciemne, bardzo duże, kulistego kształtu, łagodny błyszczące, a w chwili podniecenia pełne ognia.

Uszy: cienkie, małe, delikatne jak aksamit. Dwa rodzaje - „różyczkowe" - małe, zwisające uszy, załamane i odchylone do tyłu uwidaczniające wnętrze ucha. Uszy „w kształcie guzika" - załamane ku przodowi, końce przylegają do czaszki i zakrywają wnętrze ucha. Wyżej cenione te drugie.

Pysk: niewielki przodozgryz. Krzywa żuchwa, pokazywanie języka lub zębów w najwyższym stopniu nie pożądane. Szeroka żuchwa z siekaczami ustawionymi w prawie prostej linii.

Szyja: lekko łukowata, przypominająca czub hełmu, mocna, gruba, dostatecznie długa. aby głowa była dumnie niesiona.

Kończyny przednie: bardzo mocne, proste, umiarkowanej długości, ustawione pod tułowiem. Łopatki ustawione ukośnie.

Tułów: krótki, zwarty, szeroka klatka piersiowa. mocno ożebrowana. Prosta linia grzbietu, ani wysklepiona ani zapadnięta.

Kończyny tylne: bardzo mocne, umiarkowanej długości, dobrze ukątowane stawy kolanowe, ustawione pod tułowiem, proste i równoległe oglądane z tylu.

Łapy: nie tak długie jak zajęcze ani tak okrągłe jak kocie, wyraźnie rozdzielone palce, czarne paznokcie.

Ogon: wysoko osadzony, zawinięty, możliwie jak najbardziej przylegający do biodra. Podwójnie skręcony bardzo pożądany.

Ruch: kończyny przednie oglądane w ruchu powinny unosić się i opadać w przedłużeniu linii łopatkowej, łapy skierowane zupełnie na wprost, nie do środka ani na zewnątrz. Akcja kończyn tylnych tak samo prawidłowa. Kończyny przednie z dobrym wykrokiem, kończyny tylne poruszają się swobodnie z dobrą pracą stanów kolanowych. Lekko toczący się ruch kończyn tylnych jest dopełnieniem typowego ruchu.

Szata: delikatna, gładka, miękka, krótka i błyszcząca, nie twarda ani wełnista.

Kolor: srebrny, brzoskwiniowy, płowy lub czarny. Każdy czysty dla podkreślenia kontrastu między barwą szaty a pręgą grzbietową (linia od potylicy do ogona) i maską. Znaczenia wyraźnie odgraniczone. Pysk lub maska, uszy, „pieprzyki" na policzkach, „odcisk kciuka" czyli „diament" na czole i pręga grzbietowa tak czarne Jak możliwe.

Wielkość: Idealna waga 6,3 - 8,1 kg

Wady: jakiekolwiek odchylenie od podanych cech powinno być uważane za wadę, której ocena powinna pozostawać w proporcji do jej stopnia.

Uwaga: samce powinny mieć dwa normalnie wyglądające jądra opuszczone do worka mosznowego.



Grzywacz Chiński - wzorzec rasy



Pochodzenie: Chiny      
Wzorzec FCI nr 288        
Wrażenie ogólne:  Mały, żywy i pełen gracji pies, kościec średni lub delikatny. Gładkie, bezwłose ciało, włosy jedynie na łapach, głowie i ogonie lub okryte delikatną woalką włosa.

Cechy charakterystyczne: Dwa wyraźne typy w tej rasie: typ przypominający jelenia, elegancki, o delikatnej kości oraz typ krępy, o mocniejszym ciele i kośćcu, przypominający kuca.

Głowa i czaszka:  Lekko zaokrąglona i wydłużona czaszka. Policzki o czystej rzeźbie, suche i zwężające się w kierunku kufy. Stop lekko zaznaczony, nie przesadny. Skóra na głowie gładka, bez nadmiernych namarszczeń. Odległość potylicy od stopu jest identyczna, jak odległość od stopu do końca kufy. Kufa zwężająca się lekko, lecz nie szpiczasta, sucha, bez obwisłych fafli. Nos wydatny, szerokość zharmonizowana z kufą. Każdy kolor nosa jest dopuszczalny. Głowa pełna wdzięku, o czujnym wyrazie. Wargi cienkie i przylegające. Idealna grzywa zaczyna się od stopu, zwężając się ku dołowi szyi. Grzywa może być różnej długośći, długa i obfita jest preferowana, jednak skąpa jest dopuszczalna.

Oczy: Oczy tak ciemne, że wydają się czarne, ukazująe niewiele białkówek, lub wcale. Średniej wielkości, w kształcie migdałów. Osadzone odlegle od siebie.

Uszy: Uszy osadzone nisko. Najwyższy punkt nasady ucha na poziomie zewnętrznego kąta oka. Duże i stojące, z piórami lub bez. U odmiany powder puff (owłosionej) dopuszczalne są uszy wiszące.

Zgryz: Szczęki mocne, z doskonałym równym zgryzem nożycowym, tzn. górne zęby ściśle zachodzą na zęby dolne; osadzone równo w łukach.

Szyja: Szyja szczupła i bez podgardla. Długa, elegancko osadzona w obręczy barkowej. W ruchu noszona wysoko i lekko łukowata.

Kończyny przednie: Łopatki kształtne, wąskie, dobrze kątowane. Kończyny długie i smukłe, ustawione pewnie pod tułowiem. Łokcie przylegające do tułowia. Nadgarstki delikatne lecz mocne, ustawione prawie pionowo. Palce ustawione ani na zewnątrz ani do wewnątrz.

Tułów:  Tułów średniej długości lub długi. Prężny. Klatka piersiowa dość szeroka i głęboka, nie beczkowata, głęboka do łokcia. Mostek nie wystający do przodu. Umiarkowanie zaznaczona talia.
Kończyny tylne: Dobrze zaokrąglony i muskularny zad, mocne lędźwie, podudzie mocne, długie, płynnym łukiem połączone z z krótka stopą. Kątowanie kończyn tylnych odpowiednie dla utzrymania poziomej linii grzbietu. Tylne kończyny szeroko rozstawione.

Łapy: Krańcowo zajęcze łapy, wąskie i bardzo długie, z niezwykłym wydłużeniem małych kości między stawowych, szczególnie w przednich łapach, które zdają się mieć dodatkowe stawy. Pazury każdej barwy, umiarkowanie długie. Skarpetki idealnie ograniczone do palców, nie mogą sięgać ponad nadgarstek. Łapy nie ustawione ani na zewnątrz, ani do wewnątrz.

Ogon: Ogon osadzony wysoko, noszony w ruchu w górze lub opuszczony. Długi i zwężający się ku końcowi, prawie prosty, nie zawinięty lub zakręcony w którąkolwiek stronę, opuszczony naturalnie podczas odpoczynku. Pióro długie i obfite, ograniczone do 2/3 długości ogona. Mało obfite pióro jest dopuszczalne.

Chód: Chód długi , płynny i elegancki, z dobrym wykrokiem i mocną akcją kończyn tylnych.     

Szata: Bez dużych owłosionych miejsc na którejkolwiek części tułowia. Skóra delikatna, gładka i ciepła w dotyku. U odmiany owłosionej (powder puff) szata składa się z podszycia z delikatna woalką długich włosów, woalka ta stanowi cechę typową dla rasy.

Maść: Wszystkie kolory i ich kombinacje.           

Wysokość: Idealna wysokość psów: 28-33 cm w kłębie; suk - 23-30 w kłębie. Ciężar nie powinien przekraczać 5,5 kg, choć występuje duża rozpiętość.

Wady:  Wszelkie odstępstwa od powyższych cech powinny być uznane za wady, których ocena powinna być w ścisłej proporcji do ich stopnia.

Uwaga: Samce powinny mieć dwa jądra normalnie wykształcone, całkowicie opuszczone do moszny.


sobota, 14 lipca 2012

Maltańczyk - zanim kupisz




Marzysz o zawodach posłuszeństwa albo ćwiczeniach agility ze swoim psem? Na liście ras, które wchodzą w grę, niekoniecznie umieszczaj maltańczyka.
Śliczny biały maltańczyk podbija świat. Nic dziwnego – to wesoły pokojowy pies o poręcznych rozmiarach, nadaje się do każdych warunków, a opisy jego charakteru są entuzjastyczne. Czy jednak istnieją psy ideały? Niektóre są ich bliskie, ale zbyt dużo słodyczy w opisach... szkodzi.

Biel do sześcianu
Czym czarują maltańczyki? Zanim dowiesz się o ich niesłychanej osobowości, twoje oko przyciągnie biel. Czysta, świetlista biel wystawowych piesków i całkiem przyjemna biel tych właśnie wychodzących z salonu piękności. I to będą te raczej rzadkie sytuacje, w których będziesz mógł oglądać pupilka w takim stanie. Pomyślisz czasem zawistnie o czasach, kiedy brak rudawych zacieków pod oczami jawił ci się jako stan normalny; ba, kiedy nie byłeś świadom istnienia zacieków!
Wracając ze spaceru w smętny jesienny dzień i spoglądając na szarawego pieska z intrygująco wyglądającymi brązowymi zaciekami z błota na podwoziu, wrócisz pamięcią do miłych chwil na wystawach. Westchniesz. I sięgniesz po suszarkę. Bo decydując się na niskopodłogowego białego pieska o jedwabistych włosach, decydujesz się  zarazem – jak to roztropnie napisał pewien hodowca na swojej stronie WWW – na „niezbyt częste” kąpiele: najwyżej co dwa, trzy tygodnie.

Pluskwa do kwadratu
Mały biały piesek przywiązuje się do właścicieli wyjątkowo silnie. Jeśli zaniedbamy naukę spokojnego pozostawania w samotności od najwcześniejszego okresu, to nagle odkryjemy, że w naszym życiu pojawiła się biała, futrzana... kulka u nogi, połączona z nami niewidzialnym łańcuchem o niespotykanej mocy. Jeśli najbliższych 15 lat nie chcemy spędzić niczym Indianka z dziecięciem w chuście na plecach z przyklejonym do nas maltańczykiem (bo w wypadku prób oderwania od nas będzie on manifestował swoją rozpacz głośno i skutecznie), przećwiczmy lepiej z naszym psem tę sytuację.
Zatem jeśli jesteś bywającym we własnym domu raz na dwa miesiące zajętym szefem globalnej korporacji, którego powrót w domowe pielesze żona wita zdumionym: „Czy to pan jest tym hydraulikiem, po którego dzwoniłam w zeszłym tygodniu?”, nie kupuj maltańczyka. Za to możesz kupić go żonie, o ile nie jest szefową konkurencyjnej korporacji.

Rozjuszony pitbull
Miły piesek do towarzystwa dość często stwierdza, że otoczenie nie przystaje do jego wizji świata. Na przykład inne psy są za duże. A ludzie chodzą za szybko. Jest to irytujące, a tłumienie w sobie irytacji nie służy zdrowiu, wobec czego należy jak najszybciej pozbyć się nadmiaru niekorzystnych emocji, szczekając na psy albo ludzi. Albo rolkarzy. Albo rowerzystów. Albo na nich wszystkich naraz.
Smycz typu flexi, do której podpinają swoje psy ich właściciele, zwiększa frajdę – maltańczyk doskonale wie, jaka jest długość rozwijanej linki i równie dobrze umie ocenić odległość, jaka dzieli go od wroga. Szczekając na końcu rozwiniętej, napiętej smyczy, można sprawiać wrażenie rozjuszonego pitbula: „Szkoda, że mnie ten sznurek trzyma! Puścicie mnie do niego, czy nie? Zabiję!”. Te krzyki, spowodowane zwykle strachem, a nie chęcią walki, są starą i sprawdzoną strategią maltańczyków, obliczoną na doraźny efekt. Zbyt bojowego ducha maltańczyki bowiem nie mają... ostatecznie, nie dla niego były wyhodowane. Na szczęście do bezpośredniej konfrontacji z innym psem maltańczyki podchodzą zdroworozsądkowo i przewracają się na grzbiet, pokazując brzuszek: „Jestem mały i bezbronny, nie skrzywdź mnie, duży psie!”.

Zagłuszacz domofonu
Maltańczyki nie są gapowate. Takiej łatki im nie przylepimy! Może i kaprys człowieka nie stworzył ich psami stróżującymi, ale widać nikt im o tym nie powiedział – wiele z nich patroluje bowiem teren i reaguje na niepokojące sygnały. Co dopiero mówić o próbie zakłócenia spokoju domowego sanktuarium przez jakieś obce indywiduum? Nie posunę się do twierdzenia, że jeśli nie słyszysz, kto odzywa się w słuchawce domofonu, na pewno masz maltańczyka... jednak nie jest to stwierdzenie wewnętrznie sprzeczne.
Na szczęście większość maltańczyków (słusznie) uważa, że kwestie związane z osaczeniem, obezwładnieniem i zamordowaniem gościa należą do ludzi, nie do psów. Toteż łydki odwiedzających są w miarę bezpieczne, jednak nie zawsze można to zagwarantować ich bębenkom usznym. Przynajmniej na początku wizyty.

Uczeń pozorant
Jak zwrócić uwagę komuś, kto wpatruje się w nas wielkimi ciemnymi oczami pełnymi najczystszej miłości? Lub (w wypadku wyjątkowo niemiłej próby skarcenia) przerażenia i grozy? Mogą sobie gadać o wychowywaniu szkoleniowcy, trenerzy i behawioryści, mogą wypisywać bzdury o nierozpieszczaniu i traktowaniu jak dużego psa hodowcy… Jeśli masz mieć maltańczyka, lepiej od razu zdecyduj się na poddanie bez walki. I kiedy już wejdzie ci na głowę, to na dodatek sprawi, że będziesz z tego zadowolony.
Każdy maltańczyk lubi zachowywać pozory, więc nauczy się kilku sztuczek, które będzie wykonywał za nagrody. Pamiętaj jednak, że przed przystąpieniem do ćwiczeń sprawdzi jakość nagród, żeby stwierdzić, czy mu się to opłaci.
Komenda nieciekawa i w ogóle niewarta rozważenia: „chodź tu!”. Proponowany przez maltańczyka zamiennik: zabawa w kicanie za odskakującym pieskiem, zbawienna dla ogólnej kondycji właściciela tudzież wzmacniająca mięśnie jego nóg i kręgosłupa.
Komenda skandaliczna: „cicho!”. Nie będziemy się nią zajmować.
Komendy ewentualnie wykonywane: „siad”, „waruj”, podaj łapkę”, „służyć” – w jakich okolicznościach? Patrz akapit o nagrodach.

Chcesz mieć Pit bulla? Przeczytaj ten artykuł!




Umięśniony atleta, przyciągający wzrok połyskującą szatą przylegającą do doskonale wyrzeźbionych mięśni. Sprawiający wrażenie groźnego, uśmiecha się szeroko otwartą paszczą do swojego pana, który bez lęku tuli twarz do uzbrojonej w mocne zęby głowy. Chciałbyś takiego psa?

Wróg swojego gatunku

American pit bull terriera (APBT) nazywa się często wrogiem własnego gatunku. Jest ziarno prawdy w tym stwierdzeniu. Wyhodowany do psich walk nie potrzebuje towarzystwa pobratymców. Wystarczy mu właściciel i jego rodzina. Jako pies bojowy wciąż ma ochotę stanąć do walki z innymi przedstawicielami psiego rodu i należy sobie zdawać sprawę, że tej chęci nie da się wykorzenić. Nie wynika ona jednak z nienawiści do swojego gatunku, lecz z waleczności i dużej pobudliwości. Mądry właściciel wie, że gruntowna socjalizacja, choć nie zabije tych cech w jego psie, to wytłumi je na tyle, że pit bull stanie się w miarę bezproblemowym towarzyszem, z którym bez obaw można wyjść na spacer czy imprezę na mieście. Prawidłowo socjalizowany pies nie będzie wściekle atakował każdego spotkanego na swej drodze stworzenia, a zaopatrzony w mocną smycz, obrożę i kaganiec może spokojnie przebywać w każdym zwierzęcym towarzystwie. Są też pit bulle, które świetnie się dogadują z innymi psami (wiem na własnym przykładzie) gdzie razem z właścicielami i innymi zwierzętami tworzą udane „stado”. Choć bywają wyjątki od tej reguły i są pit bulle, które muszą pozostać jedynymi czworonogami w swoim domu.


Wulkan energii

Pit bull kocha ruch. Jest silny, zwinny, skoczny i szybki. Tę energię można odpowiednio ukierunkować. Co roku w Europie – także w Polsce – odbywają się zawody sportowe terierów typu bull, znane pod nazwą Pit Bull Show, Bulldog Show itp. Zainteresowanie tego typu imprezami przywędrowało do nas ze Stanów Zjednoczonych. Psy współzawodniczą w takich konkurencjach jak High Jump (skok wzwyż do gryzaka), Wall Climbing (wspinaczka po pionowej ścianie do gryzaka), Spring Pole (wiszenie na gryzaku na czas), Weight Drag Pulling (przeciąganie sanek z obciążeniem na czas), Tug of War (przeciąganie liny przez dwa psy), Weight Pulling (przeciąganie wózka z ciężarem).
Co jednak, jeśli nie mamy pomysłu na naszego pit bulla? Ten uwielbiający wylegiwać się na kanapie pieszczoch jest wulkanem energii i choć pozornie uśpiony, w każdej chwili jego temperament może wziąć górę. Niejednego właściciela zszokował widok pogryzionych mebli, rozprutej kanapy, otwartej i opróżnionej lodówki…
Można robić wiele rzeczy aby ten pies nie zjadł domu. Kochają opony i ganianie za nimi, długie spacery, wszystkie zabawki do rzucania (muszą być wytrzymałe np. piłeczka tenisowa wytrzyma 2-3 rzuty i zostanie zjedzona ;)) Pamiętaj, że ten pies ma nieskończone pokłady energii, którą trzeba wyładować na zabawie i spacerach albo pies zrobi to sam na meblach i Twoich ukochanych butach J


Niezależny egoista

Życie z pit bullem wymaga starannego i dogłębnego poznania zasad rządzących psim światem. To niezwykle sprytne i inteligentne stworzenie, które błyskawicznie odkryje wszystkie słabostki swego pana i skwapliwie je wykorzysta. Chcesz mieć fotel tylko dla siebie? Nigdy nie wpuszczaj tam psa. Złam tę zasadę choćby raz, a będziesz o swój fotel rywalizował z nim już zawsze, bo „a nuż znów się uda”.
Pit bull to trudny w prowadzeniu zwierzak, wymagający stanowczości, ale i ogromu miłości. Potrzebuje bliskiej więzi z człowiekiem, a traktowany brutalnie zamknie się w sobie lub stanie się agresywny. Należy się z nim obchodzić trochę jak z dzieckiem – kochać z całego serca i okazywać mu to, ale wiele wymagać i jak najczęściej powtarzać i utrwalać panujące w domu zasady.



Kiepski obrońca

American pit bull terrier nie jest, wbrew powszechnej opinii, psem obronnym. Próby uczynienia go takim, szczególnie we własnym zakresie, zakończą się fiaskiem lub… wyprodukowaniem psa niezgodnego ze standardem rasy, agresywnego wobec człowieka i faktycznie stwarzającego zagrożenie. APBT jako pies bojowy nie może być agresywny wobec ludzi. Opinię psa mordercy zawdzięcza głównie właścicielom kupującym podejrzane mieszańce na giełdach, bazarach i przez internet.  
Nigdy nie rób z tego psa obronnego! W razie potrzeby sam Cię obroni a nieumiejętne szkolenie doprowadzi jedynie do agresji i problemów z psem.

Niańka pod nadzorem

W Stanach Zjednocznych nazywany był psem niańką. Ze względu na swoje przeznaczenie już wieki temu psy agresywne w stosunku do człowieka musiały być eliminowane z hodowli. W czasach, kiedy walki były legalne, właściciele przed walką zamieniali się zwierzętami, a nawet kąpali psa przeciwnika. Pies – nawet w bojowym amoku – nie miał prawa ugryźć rozdzielającego go z przeciwnikiem człowieka. Wyhodowany do zwalczania własnego gatunku przylgnął do istot ludzkich. Nie znaczy to jednak, że wystarczy kupić psa i pozostawić go dzieciom do zabawy. Pit to tylko zwierzę – jak każdym innym kierują nim instynkty. Dlatego zabawa z dziećmi powinna się odbywać zawsze pod nadzorem osoby dorosłej.


Pies dla wytrwałych

Zanim kupisz pit bulla, przeczytaj wszystkie dostępne książki o zachowaniach psa oraz o wychowaniu i szkoleniu. Skontaktuj się z wszystkimi prawdziwymi hodowcami, których uda ci się znaleźć, i zadaj im setki pytań. Najlepiej jedź na zawody pit bulli i porozmawiaj z właścicielami, przyjrzyj się psom. Przemyśl, czy będziesz miał dość czasu i cierpliwości oraz czy sprostasz finansowo posiadaniu przedstawiciela tej rasy?
Spisz na kartce wady i zalety członów rodziny. Czy wszyscy poradzą sobie z takim psem? Jeśli tak, to pozostaje tylko rozsądny zakup. Jeśli nie, poszukaj mniej skomplikowanej rasy. Powodzenia!